życie

Życie jest dziwne...

czwartek, lutego 02, 2023

Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

Kilka dni temu jedna z moich uczennic przesłała mi film krótkometrażowy - może nawet bardziej filmik niż film - z przykazaniem, żebym koniecznie obejrzała. Przy okazji - grazie M.!!! <3 - to była wspaniała inspiracja.

Dłuższą chwilę się zbierałam, żeby go obejrzeć, bo generalnie z oglądaniem czegokolwiek to jestem na bakier. Ale jak już się zebrałam, to bardzo się przy tym materiale wzruszyłam, a wzruszenie moje skłoniło do refleksji i stało się przyczynkiem do dyskusji z chłopcami przy środowym obiedzie.

Nie wiem czy są na filmie polskie napisy. Generalnie chodzi o spotkanie z samą/samym sobą - starszą i młodszą. 

Najpierw streściłam chłopcom jedenastominutowy film, a potem zapytałam:
- A wy? Chcielibyście mieć spotkanie z samym sobą? 
- A po co ma mi ktoś spojlerować? - skwitował gruboskórnie Mikołaj. 
- Na serio się pytam - próbowałam utrzymać poważne tony interesującego tematu. -  Tomuś, a ty chciałbyś się spotkać z samym sobą za dwadzieścia lat? 
- Nie. 
- Ale dlaczego? 
- A co jeśli nikt by nie przyszedł?
...
Zrobiło się poważniej niż chciałam i na chwilę wszyscy zamilkliśmy. 

- No dobrze, ja też nie chciałabym tragicznych wieści. Ale załóżmy, że nie ma tragedii w życiorysie... Naprawdę nie chcielibyście nic powiedzieć ani o nic zapytać? Pamiętajcie jednak, że i tak nic nie możecie zmienić. 
- Nie - upierali się przy swoim. - A ty? Co byś powiedziała? 
- Ja chciałabym spotkać teraz siebie dwudziestoletnią. 
- Po co? - Zapytali chórem. 
- Bo to był dla mnie okropny czas. Chciałabym dwudziestoletniej Kasi powiedzieć, żeby się nie załamywała, że ta beznadzieja się skończy, że będzie mieć wspaniałe życie, że zamieszka we Włoszech, że będzie mieć dwóch synów i że napisze książki.
...
- A ja to bym samego siebie wkręcił! - olśniło nagle Mikołaja.
- To znaczy?
- No nie wiem... Na przykład bym mu powiedział: stary! masz łódkę, mieszkasz na Tobago i jest super - Mikołaj uradowany był bardzo ze swojego pomysłu. - Ale zastanawiam się, co bym powiedział sobie starszemu... 
Myślał przez dłuższą chwilę, a potem oświadczył:
- O! Wiem! Zagrałbym ze sobą w szachy! 
- To ciekawe. 

Tomek nic nie powiedział. Nie był w ogóle zainteresowany spotkaniem z sobą samym. Nic do powiedzenia, żadnych pytań do starszego Tomka. O wiele bardziej - godzinę później - rozwinął temat Mario. 

Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

Wczesnym "poobiedziem" wyszłam na dłuższy spacer, bo akurat tak się złożyło, że chłopcy obydwaj skończyli lekcje godzinę wcześniej, więc do stołu usiedliśmy razem o mojej porze, a to przełożyło się na więcej wolnego czasu między moimi zajęciami. 
Szłam via Francini, gdy nagle tuż przed mostem Vilanceto nadjechał Mario szafirowym Rangerem. I tak chwilę potem, wspinaliśmy się asfaltową wstążeczką w stronę Palazzuolo, by zaraz porzucić główną drogę i powędrować w stronę znajomego kamiennego domu. 

- Znów szukasz zagadek dla moich czytelników? - zażartowałam.
Jeszcze raz wspomnieliśmy z rozbawieniem naszą kompromitację z fotelami z Ikea. Okazało się, że Mario też wrzucił to zdjęcie na jakąś swoją grupę "wiekowych marradyjczyków".
- Roberto miał rację.
- ??
- Powiedział: non è roba nostra. (nie nasza rzecz)
- Miał rację! To fotele ze Szwecji!
Ubaw mieliśmy przedni, a potem pomyślałam, że zadam Mario to same pytanie, które przy obiedzie zadałam chłopcom. 
- La vita è strana... - skwitował enigmatycznie i zaraz przytoczył kilka życiowych sytuacji, z serii: "co by było gdyby...". 
- Wiem. A najlepsze jest to, że czasem to życie robi zwrot przez jakieś głupstwa. To nie zawsze poważne wybory sprawiają, że dokonują się wielkie zmiany. Czasem to spóźniony pociąg, złapanie gumy pod drodze...
- Albo tak jak ty...
- Gdybym na wakacje nie wybrała Marradi, pewnie dziś by mnie tu nie było... Czasem nieświadomi jesteśmy tego, że dokonując niektórych - zdawałoby się - banalnych wyborów, zmieniamy swoje życie. 
 ...
- To chciałbyś się ze sobą spotkać czy nie?
- Nie mam w życiu nic, czego bym bardzo żałował, choć na pewno wielu sytuacji nie wykorzystałem. Chciałbym móc porozmawiać ze starszym sobą, to na pewno.
- Za dwadzieścia lat będziesz miał 92. Teoretycznie, mogłoby się udać. 
La vita è strana... - powtórzył Mario - popatrz nawet dziś. Gdybym przejeżdżał kilkanaście sekund później to wcale byśmy tu teraz nie spacerowali. Oczywiście nic wielkiego się nie wydarzyło...
- Ale też nie prowadzilibyśmy tej wyjątkowej rozmowy...

Tak. Ma rację Mario. Życie jest dziwne. Dziwne to znaczy jest cudem najprawdziwszym.  

Pięknego dnia!

FILM KRÓTKOMETRAŻOWY to po włosku CORTOMETRAGGIO (wym. kortometradżdżio)

La vita è strana...

luty

Luty wysiadł z pociągu...

środa, lutego 01, 2023

Dom z Kamienia Kasia Nowacka, blog o życiu w Toskanii

Dokładnie o 24.00 z pociągu widmo - bo normalny pociąg o tej porze przez Biforco nie przejeżdża - wysiadł luty. Walizkę wyładowaną karnawałowymi fatałaszkami i słońcem postawił na pustym peronie. Na ramionach dźwigał plecak pełen przymrozków, śniegu i wiatru, a na głowie miał kapelusz cały w prymulkach i fiołkach. Bardzo ciekawe zjawisko... 

Luty to w Italii przyjemny miesiąc. Nawet jeśli przysłowie mówi: Febbraio, febbraietto mese corto e maledetto - to naprawdę trudno lutego nie lubić. Przede wszystkim wszyscy zapalają sobie światło i gaszą je wychodząc, a ten luty wspaniałomyślny, wychodząc zapala je dla tego, który przyjdzie po nim. Brawa za uprzejmość dla tego pana! 

Dom z Kamienia Kasia Nowacka, blog o życiu w Toskanii

Oczywiście według prognoz ma się za tydzień przetoczyć lodowaty front i oprószyć jeszcze śniegiem Apeniny, ale to już taka zima "na wylocie". Kto by się taką zimą przyjmował? Pisałam już o fiori di san Giuseppe i o żonkilach, ale teraz generalnie, gdzie słońce pada - tam zaraz coś rozkwita. Magnolia cała w napęczniałych pąkach, a w ogródkach pojawiają się krokusy.

W lutym to już zaczyna się myśleć o sadzonkach pomidorów, żyje się karnawałem, słońce nabiera mocy, a dni są jeszcze dłuższe. Poza tym dla mnie to jeszcze chwila zawieszenia, wyciszenia nim rollercoaster znów zacznie pędzić na łeb na szyję.

Dom z Kamienia Kasia Nowacka, blog o życiu w Toskanii
Dom z Kamienia Kasia Nowacka, blog o życiu w Toskanii
Dom z Kamienia Kasia Nowacka, blog o życiu w Toskanii
Dom z Kamienia Kasia Nowacka, blog o życiu w Toskanii

Żeby pożegnać styczeń i dni kosa - po kwiatkowych zachwytach z poprzednich spacerów, zafundowałam sobie prawdziwą ekstazę. Tak się wczoraj prezentował szlak Dantego, który biegnie przez MOJĄ ŚWIĄTYNIĘ DUMANIA. Co tu dużo mówić... Ekstaza. 
Ekstazą jest kolor nieba, leśna cisza, wiatr we włosach, słońce przebijające się przez gałązki cyprysów. Ekstazą są buciory ubłocone, natchnienie, które spływa lawiną do głowy, chęć kwiatów do życia, Monte Rotondo i profil gór, który znam już na pamięć.

Dom z Kamienia Kasia Nowacka, blog o życiu w Toskanii
Dom z Kamienia Kasia Nowacka, blog o życiu w Toskanii
Dom z Kamienia Kasia Nowacka, blog o życiu w Toskanii

Ach! I jeszcze dwa słowa o wczorajszej zagadce. 
Dajcie spokój! Żadnych poetyckich wyjaśnień, że to koszyki na osiołki, które pamiętają dawne czasy... To są fotele z Ikea! Najpierw pojawiło się rozwiązanie na fejsbuku, potem też i tu. Dziękuję Wam za burzę mózgów i pomoc w rozwiązaniu enigmy. Pięknego dnia! Pięknego lutego!

WIDMO to po włosku FANTASMA (wym. fantazma)

styczeń

O tym jak styczeń żegna się "kwieciście", o nieśmiertelnych marzeniach i szkolne dwa słowa

wtorek, stycznia 31, 2023

Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

I tak oto styczeń 2023 kończy swój występ. Styczeń - jak to toskański styczeń - trochę zimna, trochę śniegu, krztyna kwiatków i słońca... Mówią, że idzie do nas anticiclone, czyli powiew prawdziwego ciepła i słońca, ale nie ma co jeszcze świętować zwycięstwa, bo temu anticiclone depcze po palcach jakiś lodowy NiKola. Swoją drogą nie wiem skąd oni te nazwy biorą... Zimny front znad Rosji ma nas wziąć w objęcia około 7 lutego. Łudzę się, że jeszcze zmieni zdanie... 

Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

Pojechaliśmy wczoraj z Mario na spacer poza Marradi. Droga w stronę Lutirano pnie się zboczem nasłonecznionym z widokiem czarującym, szerokim i na pola i na łąki, na góry i na kamienną posiadłość. Gdyby nie resztki śniegu zalegające na tej wysokości, byłoby już całkiem pięknie. 
Co ciekawe śnieżne zawirowania wcale nie zaszkodziły fiori di są Giuseppe, których przy drodze już całkiem sporo. Niektóre nieco zmizerowane, bo ten śnieg był wyjątkowo ciężki, ale nadal żywe i jaskrawe, jakby z tych zimowych perturbacji nic sobie nie robiły. 

Zostawiliśmy asfalt i dalej szutrową drogą poszliśmy w stronę jednej z kamiennych posiadłości. Bardzo lubię to miejsce. Zawsze kiedy tu jestem, wyobrażam sobie, jak byłoby pięknie, gdyby takie miejsce mogło być moje. 
Oczywiście nie zanosi się na to, żeby wyobrażenie przeobraziło się w rzeczywistość, ale czasem jeszcze sobie marzę...  

Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

W starej szopie na stole leżały kosze. Dobrych kilka minut staliśmy tam analizując ich zastosowanie, ale nijak nie wpadliśmy nawet na cień pomysłu, do czego mogły służyć. Może ktoś z Czytelników Domu z Kamienia będzie umiał mnie oświecić. Niby kosz powinien być do zbierania czegoś, ale na jednym boku był duży otwór. Niby miał coś do zawieszenia go, ale w tej pozycji przestałby pełnić funkcję kosza. A może to jakieś siedzisko? Też absurdalne... 
Do czegoś to jednak służyło.

Spacer był piękny, bo w słońcu, a w słońcu przecież wszystko nabiera szczególnego uroku. To słońce ma nas rozpieszczać przez najbliższe dni. 

Chłopcy po zajęciach ekstra na koniec semestru wrócili bardzo ukontentowani. Tomek po południu miał dodatkowo dni otwarte on line na bolońskim uniwersytecie. Przy kolacji wysłuchałam relacji z największym zainteresowaniem i po cichu się zamyśliłam... moje maleństwo na studia. Serio?   

I to chyba tyle. Czas odprowadzić styczeń na peron pierwszy, bo tylko taki jest w Biforco. 
Pięknego dnia.

ODPROWADZIĆ to po włosku ACCOMPAGNARE (wym. akkompaniare)

Dni kosa

Przepis na zimową euforię

poniedziałek, stycznia 30, 2023

Dom z Kamienia blog - kiedy w Toskanii zaczyna się wiosna.

Dni kosa zaczęły się słońcem, więc można było przymknąć oko na niskie loty temperatury. Opatuliłam się po uszy, zawiesiłam aparat na szyi i poszłam przed siebie. Nie w góry, tylko asfaltem, bo w górach jeszcze trochę śniegu zalega, a ja postanowiłam udawać, że go nie widzę i że wiosna przecież już za pasem. 

To była dobra decyzja, bo okazało się, że niżej, mimo arktycznych powiewów, wiosna budzi się coraz śmielej. 

Przy drodze do San Benedetto prężyły się żonkile, których łebki wyraźnie zaczynały się żółcić. Całe kępki strzelistej, świeżej zieleni pokrywały "scarpatę" przy drodze, więc zaraz zaczęłam się gimnastykować, by dowód na "wiosnę za pasem" uchwycić w kilku kadrach. 
Matko! Jaka to radość! Aż sama się z siebie śmiałam, że jakieś tam kwiatki wprowadzają mnie w stan quasi euforii. 
Oj tam "quasi"! Euforia przez duże E! 

Dom z Kamienia blog - kiedy w Toskanii zaczyna się wiosna.
Dom z Kamienia blog - kiedy w Toskanii zaczyna się wiosna.
Dom z Kamienia blog - kiedy w Toskanii zaczyna się wiosna.
 
A to jeszcze nie był koniec! Tylko kilka kroków dalej, na - zdawałoby się - suchych badylach sambuco pojawiły się pierwsze listeczki! Nie pączki, nie moje omamy, ale listki takie zielone, małe, cudne!

Dom z Kamienia blog - kiedy w Toskanii zaczyna się wiosna.
Dom z Kamienia blog - kiedy w Toskanii zaczyna się wiosna.

Czego więcej człowiekowi w styczniu do szczęścia potrzeba? Żonkile, pierwsze listki, słońce - oto przepis na zimową euforię. 

Niedziela upłynęła poza tym leniwie. Przegrałam dwa szachowe mecze z Mikołajem, zrobiłam ciasto, przeszłam kilka kilometrów, poczytałam, popisałam, poszukałam inspiracji do działania, poświęciłam dłuższą niż zazwyczaj chwilę na jogę i tak nastał poniedziałkowy ranek, czyli drugi dzień kosa. 

W tym tygodniu czekam na kilka ważnych maili i w ogóle ten tydzień będzie raczej intensywny, więc zaciskam tylko kciuki, żeby los mi sprzyjał. Niech sprzyja wszystkim Czytelnikom Domu z Kamienia! Pięknego dnia!

SZACHY to po włosku SCACCHI (wym. skakki)

Dom z Kamienia blog - kiedy w Toskanii zaczyna się wiosna.
Dom z Kamienia blog - kiedy w Toskanii zaczyna się wiosna.

Dni kosa

Pierwszy dzień kosa i wiosna na dalekim horyzoncie

niedziela, stycznia 29, 2023

https://www.domzkamienia.com/2023/01/tak-duzo-tak-mao-piza-i-camposanto.html

Nie dokończyłam opowieści o Pizie. Zrobię to innym razem. Opowieści niedokończone mają swój urok, są jak drzwi, które ktoś zostawił otwarte... Piza poczeka na inny moment. 

Tymczasem styczeń już prawie na finiszu. Oto zaczynają się dni kosa - i giorni della merla. W tym roku chyba w pełni zasłużą na swój tytuł. Niebo się wypogadza, ale temperatura nie rozpieszcza. 
Przed nami leniwa niedziela - taką mam przynajmniej nadzieję, bo to jedyny dzień w całym tygodniu, kiedy nic nie musimy. Prawdę mówiąc ja coś muszę - przygotować lekcje na cały tydzień, ale jak już z tym muszeniem się uporam, to potem nic nie muszę i mam zamiar to niemuszenie celebrować z książką w ręku. 

Chłopcy skończyli pierwszy semestr i przez kolejne dwa dni zamiast lekcji szkoła przygotowała długą listę ciekawych zajęć. Każdy mógł zapisać się na cztery takie zajęcia. O ile dobrze pamiętam obydwaj wybrali filozofię, Mikołaj do tego geopolitykę, Tomek pisanie tekstów piosenek i wpływ Pasoliniego. A reszty nie pamiętam. 
Uważam, że to bardzo ciekawa inicjatywa i chwilowy oddech od typowej nauki. 

Nie poganiam czasu, do niczego nie odliczam i nawet jeśli zimy nie lubię, to chętnie zaciągnęłabym hamulec ręczny, żeby czas mijał wolniej, ale kiedy sobie pomyślę, że za miesiąc zapalimy światła dla marca, to aż mi się dusza w głos cieszy! 

- I pomyśleć, że gdzieś w innej części świata ludzie pławią się w letnim cieple - powiedział Mario, kiedy szliśmy w sobotę w stronę Campigno.
- Ale ja im wcale nie zazdroszczę! Jeśli teraz pławią się w ciepełku, to znaczy, że następna w kolejności jest jesień, a przed nami teraz wszystko co najlepsze jeśli chodzi o pory roku. Zaraz wypatrywanie kwiatków, pierwsze listki, "kuku". 
- Na "kuku" to jeszcze trochę trzeba poczekać.
- Ale sama świadomość tego, że teraz czekamy na wiosnę, że już minął prawie styczeń i do tej wiosny to z górki... - jak adwokat broniłam chwili i miejsca. 

Rzeczywiście tak jest. Jak już styczeń minie, to wiosna może przyjść w każdej chwili! Dnia wyraźnie przybyło i choć nadal jest zimno i wyżej w górach zalega trochę śniegu, to jednak na dalekim horyzoncie, jak się dobrze przypatrzę, majaczy już wiosna... 

Zdjęcie dziś trochę przypadkowe. Robiąc porządek w galerii w telefonie, trafiłam na takie znalezisko z jednego z moich florenckich spacerów. Pamiętam dokładnie tamten moment. Wypatrzyłam mój ulubiony łaciński cytat, który powtarzałam sobie często jeszcze jako nastolatka. Cytat wciąż aktualny, tylko te gwiazdy coraz dalej... 

Każdego dnia poświęcam tyle czasu mojemu pisaniu, blogowi i nadal mam trochę wrażenie dreptania w miejscu... Czasem są to farmazony z dziennika codzienności, tak jak dziś, ale czasem to jest kawał roboty - tak jak ostatnie wpisy o Pizie. Kilka godzin z dnia - pół etatu jak nic... A i tak przeczyta to mikroskopijna garstka, bo podobno blog to już przeżytek. Statystyki mówią, że ludzie wolą oglądać same obrazki i pewnie tak jest, tylko ja do potrzeb nowego świata nie umiem się dopasować. A zatem będę sobie dreptać w miejscu, godzinami bajać, a gwiazdy będą coraz dalej... 
Ważne, że wiosna całkiem blisko.

Pięknego dnia kosa!

POŚWIĘCAĆ w tym przypadku do DEDICARE (wym. dedikare)


Macchiaioli

Macchiaioli w Pizie - miłość od pierwszego wejrzenia

sobota, stycznia 28, 2023

Wystawa Macchiaioli Piza - Dom z Kamienia blog

Na zdjęciu siedziała J.! Zdjęła z szyi boloński szalik, założyła go na głowę i przeniosła się w czasie o jakieś sto pięćdziesiąt lat. Tak... patrząc na ten obraz zaraz pomyślałam o J., ta czerwień, to tęskne spojrzenie...

Na innym obrazie kobieta z chustą na ramionach, której frędzelki były tak naturalne, że aż na odległość czułam pod palcami miękkość wełny. A ta kryształowa waza z wianuszkiem róż, tak delikatna i krucha, a tam Ferrara w tle za oknem, dalej sprzedawczynie ryb dziarskie i bose gdzieś w La Spezia, cichy zaułek Settignano w porannym słońcu, przaśne pole i woły i kobieta zgnębiona miłością, której z ręki wypadł smutny list... Jak nie kochać sztuki? Jak nie kochać Macchiaioli?

Wystawa Macchiaioli Piza - Dom z Kamienia blog
Wystawa Macchiaioli Piza - Dom z Kamienia blog
Wystawa Macchiaioli Piza - Dom z Kamienia blog
Wystawa Macchiaioli Piza - Dom z Kamienia blog
Wystawa Macchiaioli Piza - Dom z Kamienia blog
Wystawa Macchiaioli Piza - Dom z Kamienia blog

Kim byli Macchiaioli? Ja jestem oczywiście taka mądra, bo mam to szczęście mieszkać dwadzieścia kilometrów od Modigliany, w której urodził się jeden z najważniejszych przedstawicieli tej grupy - Silvestro Lega i 64 kilometry od Florencji, w której grupa się zawiązała.  

Kiedy po raz pierwszy trafiłam na Feste dell'Ottocento w Modiglianie i zetknęłam się z obrazami Silvestro - zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia. Były dla mnie "fotografią" dawnych czasów, a wiadomo nie od dziś, że fotografia jest jedną z moich pasji. Poza tym przedstawiały zwyczajne scenki z życia, jego prostotę, te drobiazgi, na które mam wyostrzony wzrok każdego dnia. Myślę, że właśnie dlatego Macchiaioli tak zapadli mi w serce. 

Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog

Silvestro Lega był dla mnie tym pierwszym, a dalej już po nitce do kłębka... Zbierając materiały do książek, wojażując po okolicach Florencji natrafiłam na obrazy Telemaco Signorini. Żadne, najlepsze nawet zdjęcia nie oddadzą atmosfery Settignano tak, jak zrobił to artysta na swoich obrazach... 

Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog

Grupa Macchiaioli zawiązała się w połowie XIX wieku we Florencji w słynnym Caffè Michelangiolo. Mówi się, że ci artyści wyprzedzili impresjonistów, którzy zaczęli tworzyć we Francji niedługo później. Do Toskańczyków: Telemaco Signorini, Serafino de Tivoli, Raffaello Sarnesi, Cristiano Banti, Adriano Cecioni, Edoardo Borrani i Giovanni Fattori dołączyli malarze z innych regionów: Giuseppe Abbati, Vito d'Ancona, Vincenzo Cabianca i Silvestro Lega.

Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog

Macchiaioli sami określali się jako artyści postępowi i nowocześni. Ich malarstwo miało pożegnać się z inspiracjami mitologicznymi, z przedstawianiem wielkich wydarzeń z przeszłości. Zamiast tego skupili się na tym co tu i teraz, na codziennym życiu, na miejscach zwyczajnych, czasem biednych, na naturalnych pejzażach, na tym, co jest częścią życia zwykłych ludzi. W ten sposób też zaczęli trafiać do większego grona odbiorców. Sztuka nie była zarezerwowana już tylko dla wybranych, ale też dla ludzi prostych, bo przecież to, co widzieli na obrazach, było im tak dobrze znajome. 

Innym tematem, który siłą rzeczy, jako bieżąca historia, znalazł odzwierciedlenie w sztuce Macchiaioli, było oczywiście Risorgimento - czyli cały proces jednoczenia Włoch, który trwał przez kilka dziesięcioleci. Szwaczki od czerwonych "kurtek" garibaldini, momenty zmęczenia, triumfu, wyczekiwania. Malarstwo Macchiaioli to doskonały zbiorowy obraz tamtych czasów. 

Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog

Oryginalność i nowatorstwo Macchiaioli pozostały niestety w cieniu sławy impresjonistów. Mam więc nadzieję, że mój blog spełni dziś funkcję edukacyjną i choć w mikroskopijnym stopniu pomoże rozsławić Macchiaioli, poetyckich fotografów - reporterów XIX wieku. 

Wybaczcie jakość zdjęć, nie mam niestety odpowiedniego obiektywu do takiego fotografowania. Starałam się zniwelować odbijające się światło, ale wyszło mi to różnie. Tak czy inaczej mam nadzieję, że będzie Wam miło pospacerować razem ze mną po Palazzo Blu w Pizie i zachwycić się scenkami z dawnego życia. A kto akurat znajduje się w Toskanii, temu z serca wystawę, jak i wycieczkę do Pizy polecam.  

Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog

J. z czerwoną, rozwianą chustą patrzyła tęsknie w morze, a ja chciałam być jedną ze sprzedawczyń ryb w La Spezia albo kobietą w pięknej sukni zaczytaną, nieobecną, albo jedną z tych dziewczynek udającą starszą damę. Chciałam znów posłuchać ciszy Settignano, poczuć letni żar, który złoci pola, wypełnić uszy bzyczeniem pszczół albo banalnym szumem morza... 

Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog
Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog

Ps. O ostatnim obrazie opowiem pewnego dnia, bo za nim kryje się bardzo długa i ważna historia!

MACCHIA (makkia) to po włosku PLAMA - macchia - macchiaioli.

A tu jeszcze instagramowa rolka:) 

Piza wystawa Macchiaioli Dom z Kamienia blog