codzienność

Czas taki sobie

wtorek, stycznia 25, 2022

 Dom z Kamienia blog o życiu we Włoszech

Ostatni tydzień stycznia pokonuje mnie natłokiem trosk, zmartwień i wątpliwości najróżniejszej maści. Ostatni tydzień stycznia jest słoneczny i całkiem ciepły, ale w duszy jakoś tak smętnie gra. Natłok mało przyjemnych spraw do załatwienia i lawina różnych przemyśleń zatruły mi głowę nie na żarty. Nawet bilet czekający w portfelu, na który polowałam zacięcie i który miał być nie lada atrakcją, nie wiem czy istotnie nią będzie, bo pogoda we Florencji w tych dniach ma być taka sobie. 

- Z mgłą też można zrobić ciekawe zdjęcia - pocieszał Tomek przy śniadaniu.
- To prawda, można zawsze iść w klimat mrocznego gotyku, pod warunkiem, że mgła nie będzie tak gęsta, że w ogóle nic nie będzie widać. 

Ale oczywiście mgła we Florencji to ostatnia rzecz, jaką naprawdę bym się martwiła i zadręczała. 

W poniedziałek wieczorem odesłałam ostatnie (oby!) poprawki do książki. W czwartek rada ma zdecydować, w którą okładkę ostatecznie ubrać moje wypociny. Kiedy dwa miesiące temu odsyłałam tekst do redakcji, byłam z siebie bardzo zadowolona. Kiedy postawiłam ostatnią kropkę, aż uśmiechnęłam się do siebie. Teraz jednak, kiedy przeczytałam tekst jeszcze raz, wnikliwie przesiewając każde słowo przez sito, dopadły mnie wątpliwości... Może mogłam napisać to lepiej? Może nawet na pewno... Dlaczego doskonałość tak trudno dogonić? 

Trudny to tydzień z wielu względów, powiedziałabym nawet na wielu płaszczyznach. Do tego w nocy głowę nawiedzają dziwne sny, a to jeszcze bardziej potęguje niepokój. Ciąży tyle spraw, że momentami ciężko złapać oddech. Oby tylko znów wokół powróciła dobra energia i życzliwość, bo i z tym w ostatnim czasie było marnie i mój parasol ochronny, którym nauczyłam się chronić przed tym co złe, delikatnie zaczął przeciekać. 

Niech już przynajmniej będzie południe i niech przynajmniej jeden niepokój rozejdzie się po kościach.  

PRZYNAJMNIEJ - to po włosku ALMENO (wym. almeno)