szkoła

Erudytka za dychę

sobota, maja 30, 2020


- Powiesz mi co chodzi z tym "spotifajem"? - pytam czternastoletniego eksperta. - bo kiedy słucham sobie z telefonu muzyki na youtubie i otwieram inną stronę, to oczywiście mi się wszystko wyłącza.
- No właśnie dlatego musisz sobie zainstalować spotify. Nic ci się nie będzie wyłączać. Ja w ogóle nie słucham muzyki na YT. 
- Pomożesz? 
Bierze telefon i zaraz mi technicznie wszystko ogarnia. Muszę uczciwie przyznać, że ja choć moja praca opiera się na internecie to paradoksalnie słabo jestem rozeznana w tych sprawach. Jedyne co ogarnęłam to blogowanie, tyle o ile social media i skype do lekcji. Ach i jeszcze Endomondo! 

Zainstalował mi Mikołaj "spoti" i zaraz zaczęłam układać swoje listy muzyczne. 

- Jaką muzykę sobie dodajesz? - pyta ściągając na chwilę słuchawki.
- No wiesz... Taką, której ty jednak nie lubisz. 
- Czyli?
- Włoską, starszą.
- Nie, że nie lubię, ale... - próbuje wybrnąć, zupełnie jakby nie chciał robić mi przykrości. - Jest taka...
- Wiem, wiem. Nie musisz przecież lubić tego co ja.

- Nie wiem co mam wybrać do "tesiny" z zakresu muzyki.
- Chyba nie będę potrafiła ci pomóc. Musi być coś z romanticismo, prawda? Nie znam zbyt wielu kompozytorów z tamtej epoki.
- Może napiszę o Debussy? Lubisz?
- Wstyd się przyznać, ale poza tym, że znam nazwisko, to nie mam wyobrażenia o jego muzyce.
- Posłuchaj. To na pewno znasz - Mikołaj daje mi odsłuchać kilka nut, a mnie jest tylko jeszcze bardziej wstyd. Utwór wcale nie brzmi mi znajomo. 

Biforco, Dom z Kamienia blog, Kasia Nowacka


Za chwilę będę mogła powiedzieć, że już wszystkie moje dzieci zakończyły drugi etap włoskiej edukacji. Obydwaj od września będą w superiori. Nie raz już pisałam, że szkoła - moja największa obawa osiem lat temu, okazała się czymś niezwykłym, jednym z najmilszych zaskoczeń. Dziś muszę powtórzyć te peany kolejny raz. Nie wiem czy to akurat szkoła marradyjska, czy nauczyciele na jakich chłopcy trafili, czy też ogólnie włoski sposób edukacji, czy wszystko to razem wzięte, w każdym razie mam wrażenie, że po "scuola media" są obydwaj wszechstronnie wyedukowani. 

Oczywiście nie bez znaczenia jest fakt, że to mądrzy chłopcy i wyciągnęli z tej szkoły ile się dało. Co za szczęście, że ignorancja jest im tak bardzo obca.
Ja sama uważałam się do pewnego momentu za erudytkę, ale po tym jak nie raz pytania czy dyskusje chłopców wprawiły mnie w zakłopotanie, przestałam się tak postrzegać. Już wiem, że taka ze mnie erudytka jak z koziej d... trąba. Teraz z pokorą to ja uczę się od własnych dzieci. Chłonę to co mówią, czym się dzielą. Uczę się nowych rzeczy o planetach, o życiu Einsteina, o Promessi Sposi, o malarstwie Turnera, poznaję muzykę Debussy'ego...   

Marradi, Lamone

Dziś przedostatni już majowy dzień. Dzień bardzo pracowity. Dzień słoneczny. Dzień do zapisania - mam nadzieję - tym, co dobre. 
Buona giornata!

IGNORANCJA to po włosku IGNORANZA (wym. inioranza)