Najpiękniejsze urodziny

sobota, sierpnia 01, 2020


Chciałabym zebrać się dziś na poezję, wycisnąć z siebie coś więcej niż banalne farmazony, ale jedyne co przychodzi mi do głowy to, że moje 43 urodziny były najpiękniejszymi urodzinami jakie do tej pory świętowałam i nie ma w tym ani grama przesady! Czułam się otoczona ciepłem i życzliwością. Było mi tak lekko na duszy, jakby na chwilę ktoś zdjął mi z ramion wszystkie problemy świata. 
Tyle ciepłych słów, tyle wspaniałych gestów... I ten wieczór jak scena z włoskiego filmu. 


Były zerwane przez "Tolibowskiego" polne kwiaty, było chłodne prosecco od Przyjaciół, był tort najwspanialszy na świecie zrobiony przez dzieciaki. Była kolacja pod gołym niebem z upieczoną przez Mario pizzą, był niezwykły gitarowy koncert Lexa, były śpiewy Giorgio i Valeriano, było "Satisfaction" śpiewane przez wszystkich ile sił w płucach, był zimny arbuz, niespodzianki i przemiłe towarzystwo. 
Dziś nawet jeśli na scenie już debiutuje sierpień, wciąż jestem pod wrażeniem wczorajszego wieczora. Wciąż jeszcze lekko na duszy, wciąż gdzieś w sercu tli się wzruszenie. 
I teraz dla Was wszystkich ogromne DZIĘKUJĘ:

Dzieciom za ten wspaniały tort.
Przyjaciołom za bycie blisko, nie tylko dziś ale zawsze. 
Mario za pizzę i za zorganizowanie wieczoru. 
Ellen za fotografowanie i za bliskość w ogóle.
Męskiej brygadzie za roślinkę na nowe mieszkanie. 
Lexowi za piękne granie i śpiewanie.
Giorgio, który sprawił, że brzuchy bolały ze śmiechu.
Wszystkim, którzy przy stole z nami zasiedli.
Wszystkim, którzy znaleźli czas na telefon, maila, wiadomość. Wszystkim, którzy pomyśleli, wspomnieli, dobrze życzyli. Bardzo Wam wszystkim dziękuję - GRAZIE DI CUORE!


I jeszcze o samym stole... 
Zawsze marzyłam o takich momentach. O tym stole, przy którym tyle ludzi, o śpiewach włoskich, o toastach, o ciepłych wieczorach. I właśnie wczoraj kolejny raz to marzenie zmaterializowało się przed moimi oczami. Nawet jeśli czy tu czy gdziekolwiek indziej na świecie już zawsze będę cudzoziemką, to jednak wczoraj czułam się wśród swoich. Czułam, że jestem tu, gdzie być powinnam i że to, co mnie otacza, co dzieje się w moim życiu jest cudem najprawdziwszym. 


 A w kwestii sierpnia? No cóż... Może przemilczmy to uśmiechem!
BENVENUTO AGOSTO!


Spodobał Ci się tekst?

Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:

  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę.;
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku i Instagramie.

PODOBNE WPISY

5 komentarze

  1. Rzeczywiście jak w filmie! Przepiękne urodziny! Wszystkiego najlepszego :*

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja dołączam się do najserdeczniejszych życzeń!
    Żeby spełniały się wszystkie pragnienia :-)

    Anka

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Kasiu, życzę wszystkiego, co najlepsze. Aby rzeczywistość była piękniejsza od marzeń. Pozdrawiam cieplutko i bardzo wakacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. No Kasiu , tylu przystojniaków zebrac wokól siebie to ho , ho ,ho ! Naliczyłam aż ośmiu ! Marysia

    OdpowiedzUsuń
  5. Najserdeczniejsze życzenia, zdrówka, spełnienia marzeń i uśmiechu każdego dnia.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń